Przywracamy historię, czyli dlaczego warto uczyć się i znać historię?

walka rycerzy

14 sierpnia 2017 • Dzieci i wychowanie, Edukacja i Nauka, Polityka i Prawo • wejść: 4287

Historia jest ważna. To nie tak, że to już przeszłość i nie ma po co do tego wracać. Wprost przeciwnie – to przecież w przeszłości znajdują się źródła i korzenie tego wszystkiego, co nas dziś otacza. Dlatego również nauka historii w szkołach jest bardzo istotna. Niestety nie wszyscy to rozumieją, dlatego czasem konieczne stają się takie akcje społeczne, jak „Przywracamy lekcje historii do szkół”.

Na czym polegała reforma Ministerstwa Edukacji Narodowej?

Żeby zobaczyć, z jakimi zagrożeniami może się spotkać edukacja historyczna, cofnijmy się do 2012 roku. Owszem, to już… historia. Ale z historią tak właśnie jest, że bardzo często płyną z niej nauki na przyszłość.

To w 2012 roku Ministerstwo Edukacji Narodowej postanowiło wprowadzić reformę szkolnictwa, ograniczającą naukę historii w szkołach ponadgimnazjalnych. Zgodnie z ową reformą, nauczanie historii kończyłoby się w pierwszej klasie. Później zajęcia z historii dotyczyłyby już tylko tych uczniów, którzy sami wybraliby ten przedmiot w wersji rozszerzonej, z myślą o tym, by na koniec szkoły zdawać go na maturze.

Jeśli chodzi o pozostałych, czyli – jak wyliczono – aż osiemdziesiąt osiem procent uczniów, historię miał zastąpić przedmiot pod nazwą „historia i społeczeństwo” – w założeniu nie była to już historia w stanie czystym, lecz wymieszana z wiedzą o społeczeństwie i filozofią.

Akcja „Przywracamy lekcje historii do szkół”

Ta kontrowersyjna reforma rządu Platformy Obywatelskiej zmobilizowała różne środowiska, a także zwykłych Polaków, by zamanifestować swój sprzeciw wobec takich zmian. Tak narodziła się akcja społeczna „Przywracamy lekcje historii do szkół”, która znalazła szeroki odzew, a także poparcie części znanych osobistości ze świata polityki i publicystyki, takich jak Paweł Kukiz, Łukasz Warzecha, Bronisław Wildstein czy Rafał Ziemkiewicz. Inicjatywę wsparły też stowarzyszenia takie jak Solidarni 2010, Stop Korupcji i Światowy Związek Żołnierzy AK.

Akcja ruszyła drugiego maja 2012 roku, a zatem w Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej – być może miało to nadać całemu ruchowi dodatkowej symboliki, zważywszy na powtarzające się zarzuty, iż PO swoją reformą doprowadzi do wzrastania nowego pokolenia pozbawionego narodowej tożsamości. Tego dnia rozpoczęto zatem zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem ustawy, która przywróciłaby lekcje historii w szkołach ponadgimnazjalnych.

Projekt zakładał nauczanie historii przez trzy lata nauki w wymiarze dwóch godzin tygodniowo, czyli w sumie stu osiemdziesięciu godzin. Inicjatywa na tym się jednak nie zakończyła – dodatkowym postulatem było zwiększenie ilości godzin historii w szkole podstawowej ze stu trzydziestu do stu sześćdziesięciu pięciu.

okulary na otwartej książce

Dlaczego nauka historii jest ważna?

Historia to to, co kształtuje nas jako naród i społeczeństwo. Chodzi tu o wspólnotę dziejów, ważne wydarzenia z przeszłości, które nas łączą, i o wypracowane w ciągu wieków wartości, za którymi naród się opowiedział. Nie wzięliśmy się znikąd. Nie tkwimy w próżni. Kraj i świat, w którym żyjemy, jest owocem wszystkich tych dziejowych zawirowań, o których młode pokolenie może się dowiedzieć właśnie dzięki lekcjom historii. Warto wpoić im poczucie historycznej ciągłości.

Wiedza historyczna buduje poczucie narodowej wspólnoty – z daniem organizatorów akcji, właśnie to reforma PO mogła zniszczyć, przyczyniając się do wynaradawiania nowych pokoleń i burzenia poczucia przywiązania do własnej ojczyzny i jej tradycji, zwłaszcza że w zastępczym przedmiocie „Historia i społeczeństwo” aspekt polski został silnie zredukowany i ograniczony do zaledwie jednego z dziewięciu modułów do wyboru.

Ale historia to nie tylko ważny element narodowej tożsamości. Uczy ona też analitycznego myślenia. Pomaga spojrzeć na bieżące wydarzenia z szerszej perspektywy. Na pewno można byłoby uniknąć wielu problemów, gdyby więcej ludzi, zwłaszcza w polityce, ale i w życiu codziennym, lepiej znało historię i potrafiło wyciągać z niej wnioski na przyszłość. Jak potocznie mawiamy, historia lubi się powtarzać, dlatego wiedza o przeszłości jest nieoceniona, by lepiej rozumieć zmiany zachodzące w dzisiejszym świecie, móc w porę dostrzec zagrożenia i uniknąć ślepych uliczek.

Cała ta sprawa jest już, jak powiedzieliśmy, historią. Wraz ze zmianą rządu z bardziej liberalnego i kosmopolitycznego na taki o podejściu bardziej konserwatywnym, znowu zaczęto kłaść większy nacisk na nauczanie historii i tym samym budowanie w młodzieży poczucia narodowej więzi. Ale o, dopiero co wspomnianej, powtarzalności historii nie można zapominać, nigdy więc nie wiadomo, kiedy władza znów podniesie rękę na ten aspekt edukacji nowych pokoleń. Dlatego ważne jest, by być na taką sytuację gotowym i w razie konieczności potrafić walczyć o wartości, które się ceni – tak jak zrobiono to przy okazji akcji „Przywracamy lekcje historii do szkół”.

Temat: , , ,